czwartek, 4 września 2014

Muśnięcie musem czyli Dream Touch Blush

    Dzięki promocji w drogerii Natura nabyłam kolejną rzecz do mojego pudła kosmetyków czyli róż w musie Dream Touch Blush od Maybelline. Cena bardzo mnie zachęciła bo po obniżce wyszło 22,19 zł. Róż jest dostępny w 4 kolorach: Peach, Pink, Mauve oraz Berry. Ja nabyłam najjaśniejszą wersję czyli Pink. Kolor - niewinnego różu. Zgodnie z opisem Maybelline róż ma nam dać wrażenie naturalnego, delikatnego rumieńca. Skóra rozświetlona miękkim i eleganckim kolorem. No i tu zgodzę się z producentem bo faktycznie róż daje bardzo delikatny efekt, dzięki temu nawet przy dużej ilości nie przesadzimy z nim. Jego konsystencja jest bardzo przyjemna i delikatna. Ja nakładam go na policzki palcami, lub też jajkiem. Trzyma się dość długo. Bardzo fajnie komponuje z delikatnym makijażem na co dzień. Daje efekt lekkiej poświaty. Delikatne drobinki podkreślają kolor różu. Ja póki co polubiłam się z nim, i na razie inne róże idą w odstawkę. Myślę że jako cień do powiek też by się  świetnie sprawdził. Dużym plusem jest też opakowanie, ładny i porządny słoiczek dzięki czemu możemy go spokojnie wrzucić do torebki. 








3 komentarze:

  1. ciekawa jestem jak z trwałością i jak sprawdziłby się na mojej twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już dawno mi się podobał ale na blogach coś cicho o nim wiec myślałam ze może to jakiś bubelek, a tu jednak widać może wart uwagi jednak:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No u mnie spokojnie 8 godzinek się trzyma, o ile nie dłużej. Ja jeszcze na pewno się skuszę na jakiś inny kolorek. Tym razem pewnie ciemniejszy :)

    OdpowiedzUsuń